pomysłów jak zawsze milion na temat co robić z tak pięknie rozpoczętym życiem. Tytuł mgr jakby do snucia dalekosiężnych planów zawodowych to trochę za mało. Zresztą nawet do tego tytułu jeszcze chwila. Więc co dalej. Serio! Nie wiem.
Tak jak zawsze coś wiedziałam to teraz moje knowing ogranicza się do planu zakupów na jutro i rozwiązania zagadki nocnych płaczów mojego dziecka. Więc co dalej...wszelkie sugestie mile widziane.
piątek, 30 marca 2012
piątek, 16 marca 2012
szpital domowy i dready
młody jest pierwszy raz chory. charczy, rzęzi, kaszle i ma katar. poza tym uśmiecha się i patrzy zachłannie przez okno, jakby z wyrzutem, że taka ładna pogoda a my siedzimy w domu.
leczymy się homeopatycznie co wśród niektórych wywołuje reakcje wręcz agresywne.
poza tym mam czas na napisanie magisterki do końca sierpnia, co daje mi jakieś 5 miesięcy na pracę a czasu zupełny brak. im mały robi się większy tym trudniej go okiełznać i zająć się czymś innym niż przytrzymywanie, dokarmianie, podawanie, przebieranie etc.
a mi coraz częściej chodzi po głowie aby strzelić sobie taki fryz:
foto from: http://www.facebook.com/pages/Dreads/165784906772549
leczymy się homeopatycznie co wśród niektórych wywołuje reakcje wręcz agresywne.
poza tym mam czas na napisanie magisterki do końca sierpnia, co daje mi jakieś 5 miesięcy na pracę a czasu zupełny brak. im mały robi się większy tym trudniej go okiełznać i zająć się czymś innym niż przytrzymywanie, dokarmianie, podawanie, przebieranie etc.
a mi coraz częściej chodzi po głowie aby strzelić sobie taki fryz:
foto from: http://www.facebook.com/pages/Dreads/165784906772549
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
