wtorek, 14 lutego 2012

Szczepionka, która zmieniła ich życie

 http://www.szymonekidawidek.pl 
 
Śliczni bliźniacy, którzy w wyniku podanego szczepienia poważnie zachorowali. Oboje mają mózgowe porażenie dziecięce. Ich historia jest przerażająca - mama zaprowadziła zdrowe dzieci na szczepienie, lekarze zignorowali wcześniejsze złe reakcje na szczepionkę i podali kolejną dawkę. Pomimo widocznego pogorszenia stanu zdrowia dzieci nikt nie chciał przyznać, że chodzi o NOP - niechciany odczyn poszczepienny. Dopiero pewien odważny neurolog...
 
czytając takie historie otwiera mi się nóż w kieszeni. jak to możliwe, że ludzie, którzy mieli pomagać odwracają się plecami, nie biorą odpowiedzialności za swoje decyzje. dlaczego tak trudno w Polsce zarejestrować NOP'a? rozumiem, że przyznanie się do błędu nie jest miłe ale praca lekarza to ogromna odpowiedzialność, nikt nie jest alfą i omegą jednak niechęć do rejestracji NOP'ów wpływa na późniejsze statystyki. Mówi się nam, że szczepienia są bezpieczne, że najwyżej mała biegunka lub wysypka, może trochę temperatury. Otóż nie! Szczepienie może być niebezpieczne, może być nawet zabójcze! O ile rodzic świadomy tych zagrożeń decyduje się na nie to wszystko jest ok, ale nam nie powiedziano ani słowa o NOPach kiedy chcieli podać mojemu dziecku szczepionkę. W efekcie jej nie podali, bo się nie zgodziłam. Ale o możliwości NOP nie było ani słowa, chcieli tylko żebym podpisała zgodę na szczepienie. A figa z makiem! 
 
Wracając do Szymona i Dawidka - możecie im pomóc wpłacając jeden procent swojego podatku na nr. konta:  
FUNDACJA DZIECIOM „ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ"
UL.ŁOMIAŃSKA 5, 01-685 WARSZAWA
nr konta Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
koniecznie z dopiskiem:
12609, GUŚCIORA SZYMON I DAWID - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
 

niedziela, 12 lutego 2012

edukacja w domu

do tego jeszcze trochę czasu ale przeczytałam kilka ciekawych artykułów o edukacji w domu. trafiają do mnie argumenty, że system kształci w sposób uśredniony nie zwracając uwagi na specyficzne zainteresowania i talenty poszczególnych dzieci. trochę przypomina mi to ten cytat z Einsteina:
ale mam obawy natury społecznej. czy w ten sposób nie wychowam odludka? a dodatkowo jak mam znalezc czas na edukacje w domu?

pewnie wiec zdecyduje sie na mala szkole stwarzajaca warnki jak w domu

środa, 8 lutego 2012

poniedziałek, 6 lutego 2012

cudowny starszy pan

Chciałam liczyć błogosławieństwa i już po jednym zabrakło mi pomysłów.
Chciałam liczyć i następnego dnia przydarzała mi się ta cudowna historia.

Jadę tramwajem. Jest zimno, bagatela jakieś -20 stopni.
Mam na dłoniach rękawice bez palców. Takie złapałam w drodze do samochodu (zawsze źle mi się prowadzi w tych z palcami) ale w tramwaju zaczynam żałować, że nie mam ze sobą jeszcze czegoś na palce. Grzeję dłonie pocierając jedna o drugą.
Naprzeciwko mnie starszy Pan uśmiecha się pod nosem. Odpowiadam mu uśmiechem.
On zdejmuje z rąk rękawice. Jedną i drugą parę. Podaje mi te lżejsze i mówi "proszę, przydadzą się Pani"

To było wzruszające, przemiłe, bardzo ciepłe i pomocne. Otrzymałam coś, o co nawet nie prosiłam, od obcej osoby. I jestem temu człowiekowi naprawdę wdzięczna. Jakoś tak odzyskałam wiarę w ludzi po tej niedzieli, dzięki niemu. Jakoś zrobiło mi się weselej i lżej na duszy. Usiadłam do pracy z nowym zapałem. A te rękawiczki chyba oprawię w ramkę i powieszę w biurze.

czwartek, 2 lutego 2012

blessing

from pinterest.com
1. mam cudownego syna
2. ???
3. ???

muszę pomyśleć co dalej.

klimaty depresyjne

jakaś zimowa depresja i beznadzieja mnie dopadła, łącznie z objawami pt."nic mi się nie chce".
powinnam się uczyć do psychofarmakologii - egzamin w niedzielę, ale - mi się nie chce. a może nawet mi się chcę, ale nie dam rady się zmobilizować.
powinnam posprzątać mieszkanie - ale - jak wyżej
jestem zaskoczona ilością rzeczy, które powinnam, a na które zupełnie nie mam ochoty.

marzy mi się ciepła plaża, szum morza i sok ze świeżych ananasów.
najbardziej przygnębia mnie to poczucie, że o własnym domku na takiej plaży chyba nie ma co marzyć bo mamy kryzys, za mało kapitału, za dużo długów itp. czuję się trochę kopnięta przez życie i tak mi jakoś smutno.

fotka z pinterest.com