czwartek, 2 lutego 2012

klimaty depresyjne

jakaś zimowa depresja i beznadzieja mnie dopadła, łącznie z objawami pt."nic mi się nie chce".
powinnam się uczyć do psychofarmakologii - egzamin w niedzielę, ale - mi się nie chce. a może nawet mi się chcę, ale nie dam rady się zmobilizować.
powinnam posprzątać mieszkanie - ale - jak wyżej
jestem zaskoczona ilością rzeczy, które powinnam, a na które zupełnie nie mam ochoty.

marzy mi się ciepła plaża, szum morza i sok ze świeżych ananasów.
najbardziej przygnębia mnie to poczucie, że o własnym domku na takiej plaży chyba nie ma co marzyć bo mamy kryzys, za mało kapitału, za dużo długów itp. czuję się trochę kopnięta przez życie i tak mi jakoś smutno.

fotka z pinterest.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz