poniedziałek, 20 czerwca 2011

morze jest cudowne

tylko dwa dni, ale już mi lepiej. ten niesamowity zapach, wiatr, szum fal zdziałałby cuda. niestety rozchodzące się spojenie nie pozwoliło na spacery i w ogóle jakiś ruch, ale pogapić się na wodę też jest fajnie. trochę jestem jak niepełnosprawna z tym uszczerbkiem. dobrze, że do porodu zostały już tylko 2 miesiące.

myśląc o porodzie i o tym co mnie najbardziej na świecie uspokaja doszłam do wniosku, że muszę zaopatrzeć się w nagranie szumu morza.

wróciłam spokojniejsza, choć dziś jakoś chęci do pracy brak... to tak chyba pourlopowo jeszcze. od jutra biorę się ostro za siebie. nadrabiam zaległe projekty, wrzucam zaległości na eneurona, otwieram książki do nauki na zbliżającą się sesje.

dzisiaj jeszcze leniuchuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz